sobota, 23 sierpnia 2008

Pudło....

A właściwie skrzynka na wino ;)
Dostałam "zlecenie" na ozdobienie tejże skrzynki.
W pierwszym odruchu miała być ona"zdecupażowana",
jednak niedobór lakieru i czasu zmienił zamysł.
Scrapowanie wzięło górę ;)
Oto efekty:
Cała skrzynka (ciężko sie fotografuje takie duże przedmioty :/

Wyjęta ścianka ze skrzynki w całej krasie ;)
I fragmentarycznie: dolna część...

Dół i początek środka...

Powyżej środka...odrobinę ;)

Górna część
Skrzynka po bokach została ostemplowana (w podobny sposób)
niebieskim pismem, zegarami i brązowymi zawijasami,
przy czym ten najciemniejszy zawijas został dodatkowo
potraktowany embossingiem na gorąco
i proszkiem w kolorze "czekolady" :)
I to by było na tyle.
Zadanie specjalne wykonane.
Odmaszerować! ;)

czwartek, 21 sierpnia 2008

Drobiazgi...

Znalazłam chwilę, żeby pobawić się moimi nowymi stemplami :)
Bardzo lubię te momenty, kiedy z założenia
nie robię nic konkretnego ani narzuconego...
tylko po prostu sobie stempluję i wycinam...
wtedy się wyciszam a wszystko biegnie swoim torem...
potem tylko patrzę krytycznie jakich błędów
nie popełniać więcej przy danym tuszu czy stemplu...
takie ćwiczonka przyjemne :)

Testowy niby-tag, lub zakładka, strona prawa...I lewa strona :)

Kartka dziękczynna....
oraz małe zbliżonko szczegółowe ;)
Koniec ćwiczeń, zadanie specjalne czeka! ;)

środa, 20 sierpnia 2008

OLA na harmonijce ;)

Albumik zrobiony ponad dwa miesiące temu,
między innymi na zlot w Warszawie a przy okazji
jako prezent dla Mamy (a mojej Przyjaciółki :)
owej uroczej, skromnej i mądrej Oli.
Okładki usztywnione tekturą modelarską,
żeby można było go swobodnie postawić w formie ramki....
lub żeby przetrwał dłuższe noszenie w torebce :)
To moja pierwsza próba zrobienia albumiku- harmonijki.
Patrząc z perspektywy "zaledwie" czy "aż" dwóch miesięcy
widzę, że teraz (gdybym się za niego zabrała) wyglądałby trochę inaczej :)

Związana okładka
Cały środek...
Bardziej szczegółowo...

Środek pomiędzy okładkami...
Szczegóły środka...
Tył okładki.

sobota, 16 sierpnia 2008

Sezon Ślubny... :)

Zdecydowanie sierpień jest miesiącem ślubów :)
Kartki zrobione w ostatnim czasie przy różnym oświetleniu,
co widać po jakości zdjęć...
Z weną też bywało różnie, ale stan chorobowy
znowu sieje spustoszenie, kradnie mi zwłaszcza
energię i pomysły...
(odchorowuję sobie wczasy chcąc-nie chcąc)

(kartki robione mniej więcej w takiej kolejności ;)






środa, 13 sierpnia 2008

Po-urodzinowo... :)

Ufff...powoli nadrabiam zaległości.
Dzisiaj wrzucam niepokazywane wcześniej prezenty i kartki,
które otrzymałam (przed wyjazdem i po powrocie)
od Utalentowanych Kobiet z taką ilością pozytywnych
słów i fluidów, że można nimi nieźle naładować akumulatory :)
Mniej więcej w takiej kolejności się nimi cieszyłam:

Kartka od Finn w energetycznych kolorach...
I niesamowity magnes...
kto jeszcze nie zetknął sie z ostatnią (metalową:) pasją Ani,
koniecznie musi to nadrobić tutaj :)
Wielki zaskoczek od Karoli, piękna kartka :)
I ten niesamowity, uroczy album, ze zdjęciami
z pierwszego samodzielnego spaceru małej Ali :)
Na obejrzenie zawartości albumu zapraszam tutaj :))
Kartka od Filki...mrrr...z fiolecikiem :)
I od Nulki, z tymi Jej charakterystycznymi kwiatami :)

Od Aliszonka przyszły dwa przesłodkie magnesiki...
wystarczy na nie spojrzeć i już sie gęba śmieje :D
(takie małe, a tak dużo radości! :)

Od Fryne niesztampowa kartka i cudowna zakładka...
tutaj strona zakładki z wersją cenzuralną ;)
ale druga strona jest bardziej "hot" ;)
Skarby od Jaszmurki-wszystko w takich kolorkach jak lubię :)

A wśród skarbów ukryty był ten słodziaszczy Kornel :D
Ostatnia wpadła mi w ręce słoneczna kartka od Gosi :)
Niestety poczta dała się we znaki i zachachmęciła pewną Gulkową przesyłkę,
na którą czekałam z niecierpliwością...buuuu :(

Jednak Dziękuję Wam Babeczki :* z całego serca
za te wszystkie życzenia, pamięć, prezenty i niespodziewajki....
To były moje najdłuższe urodziny w życiu :)))
Dzięki Wam :)

poniedziałek, 11 sierpnia 2008

Kilka wspomnień... :)

Urlop w Świnoujściu minął niezwykle szybko.
Pogoda była bardzo zróżnicowana i zmieniała się
kilkukrotnie w ciągu każdego dnia...
Ale i tak było baaaardzo wesoło :)

Pierwsze zdjęcie, jak dla mnie najlepsze ze wszystkich
"urlopowych", na którym Ala sięga swoją ręką chmur...

Mati przez większość czasu przebywał w wodzie mimo,
że nie była za ciepła...

Ala śmigała po wodzie na swoim żarówiastym pontonie... ;)

Mnie czasem od słońca odbijało...

Na Młynie-Latarni Mati zabawił się w "wisielca ręcznego".
Moje pożegnanie tymczasowe z morzem...


I z meduzami.
I to by było na tyle z prawie 1200 nacykanych zdjęć ;)

niedziela, 10 sierpnia 2008