sobota, 23 sierpnia 2008

Pudło....

A właściwie skrzynka na wino ;)
Dostałam "zlecenie" na ozdobienie tejże skrzynki.
W pierwszym odruchu miała być ona"zdecupażowana",
jednak niedobór lakieru i czasu zmienił zamysł.
Scrapowanie wzięło górę ;)
Oto efekty:
Cała skrzynka (ciężko sie fotografuje takie duże przedmioty :/

Wyjęta ścianka ze skrzynki w całej krasie ;)
I fragmentarycznie: dolna część...

Dół i początek środka...

Powyżej środka...odrobinę ;)

Górna część
Skrzynka po bokach została ostemplowana (w podobny sposób)
niebieskim pismem, zegarami i brązowymi zawijasami,
przy czym ten najciemniejszy zawijas został dodatkowo
potraktowany embossingiem na gorąco
i proszkiem w kolorze "czekolady" :)
I to by było na tyle.
Zadanie specjalne wykonane.
Odmaszerować! ;)

14 komentarzy:

adeluchna pisze...

super skrzyneczka:) i ta sowa ;P

Mirabeel pisze...

WOW!!!!!świetna!!

moniq75k pisze...

Alinko - nie dość, że cholernie pracowita, to jeszcze diablo zdolna Bestyja z Ciebie!!! Znowu cudeńko wyczarowałaś:)

Fryne pisze...

hurtowo się pozachwycam!!!!!! BOSSSSSSSSSSSSSSKIE :)

nicktośka pisze...

przepiękne pudło!!!
bok ze stemplami podoba mi się szczególnie :)

fila pisze...

wow.. to nawet ze skrzynki na wino można wyczarować takie cudo? a myślałam, że na dzisiejszym scrapowym spotkaniu widziałam już wszystko... :) fantastyczny pomysł!

jaśminowasia pisze...

jest piękna, ale embossing- hahah, wyższa szkoła jazdy, ja odpadam, ściskam mocno :)

zcdl pisze...

ooooo krasna skrzynka :)

pasiakowa pisze...

Fakt, czarować to Ty potrafisz :)
Pięknie wygląda ta skrzynka w nowej szacie :)

zielona pisze...

Zajefajna ta skrzyneczka :) :)

Costa pisze...

oż ale mam zaległości kosmiczne ... CUDDDDDDDDDOOOOOOO !!!!
To co zrobiłaś z tym pudełkiem to normalnie wyższa szkoła... podziwiam z paszczakiem otwartym... jak dobrze ze scrapowanie wygrało ;D khę khę

LAZY-TROUT pisze...

WOW - just love what you did with the box!

mia_mi pisze...

Super!

nowalinka pisze...

Dzięki wielkie Dziewczęta :*
Nadziobałam się nad tym pudłem nieźle, ale warto było :)