Na wianki mnie naszło w tym roku jak rzadko kiedy.
Poprzycinałam trochę okoliczne gałązki ;)
Ogólnie na wszystkich dominuje biel.
Miały być jak najbardziej poczochrane i ciut nieujarzmione.
Pokazuję tylko te trzy, chociaż zrobiłam ich ciut więcej
a wszystkie dotychczasowe już wyszły.
Z drewnianym reniferkiem (..mmm uwielbiam go!)
Z dwoma białymi reniferkami.
Największy z zawijasami i szklanymi kaboszonami,
które leżały 2 lata bezczynnie i czekały na dziś.
W przygotowaniu nowa wersja małych wianuszków ;)